Piękno tenisa !!!

Sport pokazał swoje piękne ale i gorzkie dla Oli oblicze.
Po trwającym ponad 3 godziny stojącym na fantastycznym poziomie meczu Ola przegrała na turnieju ITF Grade 4 w Algierze z włoszką Ricci.
To był typowy mecz na wyniszczenie, pełny zwrotów akcji i dramaturgii.
W każdym z trzech setów była walka o każdy punkt dość powiedzieć, że w całym meczu rozegrano 32 gemy, 9 kończyło się grą na przewagi, łącznie w meczu było 15 równowag. Pierwszego seta Ola wygrywa 6:4 by w drugim przegrać 3:6. W trzecim secie walka rozgorzała na całego ten set jest najdłuższy i trwa 1 godz. i 20 min. Ola prowadziła w nim po przełamaniu dobrze serwującej włoszki (jeden podwójny błąd serwisowy w całym meczu) 3:1 i 4:2 by dać się dojść na 4:4 a następnie przegrać własny serwis na 4:5. Po przerwie pewna swojego serwisu włoszka doprowadza do stanu 40:30 i ma piłkę meczową, którą fantastycznym returnem po linii broni Ola i doprowadza do kolejnej równowagi w tym meczu. Ola wygrywa kolejne dwie piłki i doprowadza do stanu na po 5. Ale w tym meczu nic nie było proste obie zawodniczki solidarnie wygrywają jeszcze po jednym gemie i o zwycięstwie rozstrzygnie tiebreak. Ola przejmuje w nim kontrole i od stanu 3:3 wygrywa kolejne trzy piłki i przy 6:3 ma kolejno 3 piłki meczowe. Niestety w tym momencie Ricci rozgrywa piłki życia wygrywa je cztery z rzędu i doprowadza do stanu 6:7 to oznacza piłkę meczową dla niej, tym razem fantastycznie zagrywa Ola broni piłki meczowej wygrywa kolejny serwis i to ona ma ponownie piłkę meczową przy stanie 8:7 włoszka broni, kolejna meczowa 9:8, włoszka broni, kolejna meczowa 10:9 włoszka broni. W tym momencie Ola dostaje ostrzeżenie od sędziego za przedłużanie gry (poprawia obuwie) ten fakt wprowadza nerwowość w grze naszej zawodniczki. Niestety Ola przegrywa kolejne 3 punkty, tiebreaka 10:12 i odpada z turnieju. To piękno tenisa i sportu radość zwycięzcy zwłaszcza po tak wygranym meczu jest nieoceniona, ale jest też gorycz porażki u pokonanej i konieczność szybkiego odbudowania się, ponieważ porażka w takich okolicznościach boli, ale i uczy.

Ola trzymaj się !

Powodzenia !

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że Ola przegrała z późniejszą triumfatorką całego turnieju, małe pocieszenie ale zawsze pocieszenie.